Date

Stał jak zwykle opierając się o ścianę bez najmniejszego entuzjazmu. A może tylko tak sie jej wydawało, bo jego twarz w większości zakryta jest maską.
- Sakura czy ty mnie unikasz?
- Ja? Nie no skąd, w życiu.
- Wiem, ze dużo pracujesz ale jesteś bardzo młoda i powinnaś korzystać póki możesz.
- Ja po prostu .. no wczoraj to .. zaskoczyłeś mnie.
- Bo widzisz, nie mogę tego dłużej ukrywać. Podobasz mi się. Tak wiem, że dzieli nas dużo ale nie mogę tego powstrzymać. Starałem sie wczora…..- nie dokończył bo Tsunade nagle pojawiła się znikąd.
- Sakura na śmierć zapomniałam. Musisz mnie zastąpić podczas operacji. Ostatnio jeden z członków ANBU wrócił z misji ledwo żywy. Ja niestety nie mogę przełożyć moich spraw ale wiem, że nauczyłam cie wszystkiego więc dasz sobie radę. Uff, to są dokumenty, zapoznaj się z nimi i do dzieła. A ty Kakashi co tu jeszcze robisz? Nie masz pracy, chętnie dam ci jakąś misje skoro tak się nudzisz, że spacerujesz bez celu.
Gdy Hatake miał już odpowiedzieć Haruno szybko się wtrąciła.
- Przecież sensei dopiero co wrócił do zdrowia, nie powinnas go tak przemęczać.
- Tak, tak tylko żartowałam. – odparła Hokage po czym wróciła do swojego gabinetu.
Pozostała dwójka przez chwilę odprowadzała ją wzrokiem a następnie spojrzeli po sobie.
- Więc co chciałeś mi powiedzieć? – spytała, mimo że twarz jej się mocno zarumieniła.
- Myślę, że to nie miejsce na takie rozmowy. Spotkajmy się wieczorem, pójdziemy coś zjeść. – pełen nadziei czekał na reakcję dziewczyny, która uroczo się uśmiechała.
- Czemu nie, z przyjemnością. – odparła radośnie. Motyle w jej brzuchu dały o sobie znać.
- Świetnie, więc o 19:00 u Ichiraku.
- Cieszę się, do zobaczenia.
- Ja też. – mówiąc to wręcz pożerał dziewczynę wzrokiem.
Po tych słowach rozeszli się w swoje strony. Kakashi jak zwykle na pełnym luzie, za to Haruno prawie mdlała. Musiała jednak odłożyć tę sprawę na bok, ponieważ czekała ją operacja do wykonania.
Hatake w sumie już był znudzony tym „dochodzeniem do zdrowia” i miał ochotę na jakąś misję, ale obie kobiety były nieugięte. Do głowy przyszła mu myśl, że pewnie Naruto jej na placu treningowym, więc postanowił mu troche pomoć.
- Hej Naruto! – zawołał.
- Kakashi sensei jak dobrze, że jesteś! – ucieszył się Uzumaki.
- Ostatnio chciałeś, żeby ponadzorować twój trening, więc jestem.
- Ale to było miesiąc temu. – odburknął, z myślą jak daleko jest w myślach mistrza.
- Oj oj tak wyszło. – Hatake podrapał się po karku z uśmiechem.
- Dobra, ważne że w końcu jesteś, bo mam sprawę. – uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- Mów, chcesz dopracować Rasengana czy skupić się na żywiole wiatru?
- Yyyy …
- Rozumiem chcesz poznać nową technikę, ale jak juz mówiłem ci nie raz, że musisz napierw doszlifować wszystkie, które już znasz.
- Nie, nie mi raczej chodzi o …
- No wyrzuć to z siebie.
- O kobietę. – dodał krótko.
Kakashi był wyraźnie bardzo zaskoczony, zdziwiony wręcz. Wiedział, że Naruto spotyka się z Hinatą ale przecież to trening był zawsze na pierwszym miejscu.
- Mów.
- Chodzi o to, że niedługo są jej urodziny i chciałbym dać jej coś z czego będzie zadowolona, ale nie znam się na tych sprawach i nie bardzo wiem co kupić.
- Hmm w sumie to ja też nie bardzo się na tym znam. Zawsze się poświęcałem pracy i .. – Naruto przerwał mu głośnym chrząknięciem.
- Przestań mi mydlić oczy. – Uzumaki wpatrywał sie w mistrza z chytrym uśmieszkiem.
- Nie wiem o co ci chodzi. – próbował zbyć chłopaka.
- Hinata mi wszystko powiedziała, podobno mistrz i Sakura ten coś tam, wiadomo.
Hatake zaskoczony powiedział chłopakowi o swoich uczuciach ale i o obawach, Naruto słuchał w skupieniu po czym oznajmił:
- Nic wam nie stoi na drodze. Będę wam kibicował bo wiem, że dacie sobie dużo szczęścia. Sakura potrafi być ciepła a najważniejsze, że z mistrzem będzie bezpieczna, więc przestanę się o nią martwić. – gdy skończył mówić poklepał jounina na ramieniu.
- Obiecuję, że jeśli ona będzie chciała ze mną być to będę ją strzegł jak oka w głowie. Nie pozwole jej zranić.
- I o to chodzi. A wracając do tego prezentu to ..
- Myślę, że najbardziej się ucieszy jak podarujesz jej coś zrobionego własnoręcznie.
- O! I to jest myśl. Dzieki sensei i powodzenia.
- Dobra, dobra a teraz trenuj jeśli chcesz być silniejszy ode mnie i móc wyrywać laski!
- Sensei ty nie wyrywasz lasek chyba coś jeszcze się w twojej głowie nie poukładało jak należy!
Obaj zaczeli się śmiać i tak im minął dzień aż do wieczora. Kakashiemu została godzina do randki. Tak, nie mówił sobie, że to zwykłe spotkanie czy kolacja ale właśnie randka.
Haruno była już od 40 minut w domu, który wyglądał jak pobojowisko. Wszędzie walały się ubrania, buty, kosmetyki i wszystkie inne przedmioty, których używa zwyczajna kobieta. Ciągle krzyczała na głos:
- W CO JA SIĘ UBIORĘ!!
Totalny chaos zarówno w głowie jak i w mieszkaniu. Gdy przeglądała szuflady w celu znalezienia flakonika perfum w ręce wpadł jej znajomy list. Był to list miłosny od Gaary. Nikt w wiosce nie wie, że Sakura i Gaara mieli krótki ale namiętny romans jakis czas temu. Nie udało im sie utzrymać tego uczucia przez ogromną odległość i co najważniejsze Haruno nie chciała, żeby ludzie o tym wiedzieli i plotkowali, że wskoczyła do łóżka Kazekage. Któregoś razu powiedziała mu o tym po czym wróciła do wioski. Gaara szanował jej decyzję i nie nalegał aby została ale z tego co słyszała od Temari, to ciężko mu było.
- Było mineło. – szepneła do siebie i włożyła list spowrotem na dno głębokiej szuflady.
Pół godziny przed spotkaniem dziewczyna o dziwo była gotowa. Miała na sobie krótką, granatową spódniczkę, czarne kozaki a to tego różowa bluzka wykończona koronką z herbem klanu Haruno. Włosy rozpuściła, zrobiła lekki makijaż, który podkreślał jej szmaragdowe oczy i wyszła.
Kakashi mimo przeczytanych książek nie bardzo radził sobie z kobietami. Wiedział, że to on zapłaci za kolacje ale już o kwiatach nie pomyślał. Szedł w stronę Ichiraku Ramen i układał w głowie scenariusze i gotowe zdania jakie powinien powiedzieć dziewczynie.
Sakura dotarła na miejsce pierwsza. Czekając, zaczęła czytać wywieszone menu gdy nagle poczuła, że ktoś za nią stoi. Kakashi pocałował delikatnie jej szyję i przywitał się. Haruno odwróciła się twarzą do mężczyzny, który był bardzo blisko i czuła jego niesamowity, podniecający, męski zapach. Chciała rzucić się w jego ramiona ale wciąż uważała, że to trochę za szybko. Tak więc uśmiechneli się do siebie i weszli do baru.

Stał jak zwykle opierając się o ścianę bez najmniejszego entuzjazmu. A może tylko tak sie jej wydawało, bo jego twarz w większości zakryta jest maską.

- Sakura czy ty mnie unikasz?

- Ja? Nie no skąd, w życiu.

- Wiem, ze dużo pracujesz ale jesteś bardzo młoda i powinnaś korzystać póki możesz.- Ja po prostu .. no wczoraj to .. zaskoczyłeś mnie.

- Bo widzisz, nie mogę tego dłużej ukrywać. Podobasz mi się. Tak wiem, że dzieli nas dużo ale nie mogę tego powstrzymać. Starałem się wczor…..- nie dokończył bo Tsunade nagle pojawiła się znikąd.

- Sakura na śmierć zapomniałam. Musisz mnie zastąpić podczas operacji. Ostatnio jeden z członków ANBU wrócił z misji ledwo żywy. Ja niestety nie mogę przełożyć moich spraw ale wiem, że nauczyłam cie wszystkiego więc dasz sobie radę. Uff, to są dokumenty, zapoznaj się z nimi i do dzieła. A ty Kakashi co tu jeszcze robisz? Nie masz pracy, chętnie dam ci jakąś misje skoro tak się nudzisz, że spacerujesz bez celu.

Gdy Hatake miał już odpowiedzieć Haruno szybko się wtrąciła.

- Przecież sensei dopiero co wrócił do zdrowia, nie powinnaś go tak przemęczać.

- Tak, tak tylko żartowałam. – odparła Hokage po czym wróciła do swojego gabinetu.

Pozostała dwójka przez chwilę odprowadzała ją wzrokiem a następnie spojrzeli po sobie.

- Więc co chciałeś mi powiedzieć? – spytała, mimo że twarz jej się mocno zarumieniła.

- Myślę, że to nie miejsce na takie rozmowy. Spotkajmy się wieczorem, pójdziemy coś zjeść. – pełen nadziei czekał na reakcję dziewczyny, która uroczo się uśmiechała.

- Czemu nie, z przyjemnością. – odparła radośnie. Motyle w jej brzuchu dały o sobie znać.

- Świetnie, więc o 19:00 u Ichiraku.

- Cieszę się, do zobaczenia.

- Ja też. – mówiąc to wręcz pożerał dziewczynę wzrokiem.

Po tych słowach rozeszli się w swoje strony. Kakashi jak zwykle na pełnym luzie, za to Haruno prawie mdlała. Musiała jednak odłożyć tę sprawę na bok, ponieważ czekała ją operacja do wykonania.
Hatake w sumie już był znudzony tym „dochodzeniem do zdrowia” i miał ochotę na jakąś misję, ale obie kobiety były nieugięte. Do głowy przyszła mu myśl, że pewnie Naruto jej na placu treningowym, więc postanowił mu trochę pomóc.

- Hej Naruto! – zawołał.

- Kakashi sensei jak dobrze, że jesteś! – ucieszył się Uzumaki.

- Ostatnio chciałeś, żeby ponadzorować twój trening, więc jestem.

- Ale to było miesiąc temu. – odburknął, z myślą jak daleko jest w myślach mistrza.

- Oj oj tak wyszło. – Hatake podrapał się po karku z uśmiechem.

- Dobra, ważne że w końcu jesteś, bo mam sprawę. – uśmiech nie schodził mu z twarzy.

- Mów, chcesz dopracować Rasengana czy skupić się na żywiole wiatru?

- Yyyy …

- Rozumiem chcesz poznać nową technikę, ale jak juz mówiłem ci nie raz, że musisz najpierw doszlifować wszystkie, które już znasz.

- Nie, nie mi raczej chodzi o …- No wyrzuć to z siebie.

- O kobietę. – dodał krótko. Kakashi był wyraźnie bardzo zaskoczony, zdziwiony wręcz. Wiedział, że Naruto spotyka się z Hinatą ale przecież to trening był zawsze na pierwszym miejscu.

- Mów.

- Chodzi o to, że niedługo są jej urodziny i chciałbym dać jej coś z czego będzie zadowolona, ale nie znam się na tych sprawach i nie bardzo wiem co kupić.

- Hmm w sumie to ja też nie bardzo się na tym znam. Zawsze się poświęcałem pracy i .. – Naruto przerwał mu głośnym chrząknięciem.

- Przestań mi mydlić oczy. – Uzumaki wpatrywał się w mistrza z chytrym uśmieszkiem.

- Nie wiem o co ci chodzi. – próbował zbyć chłopaka.

- Hinata mi wszystko powiedziała, podobno mistrz i Sakura ten coś tam, wiadomo.

Hatake zaskoczony powiedział chłopakowi o swoich uczuciach ale i o obawach, Naruto słuchał w skupieniu po czym oznajmił:

- Nic wam nie stoi na drodze. Będę wam kibicował bo wiem, że dacie sobie dużo szczęścia. Sakura potrafi być ciepła a najważniejsze, że z mistrzem będzie bezpieczna, więc przestanę się o nią martwić. – gdy skończył mówić poklepał jounina po ramieniu.

- Obiecuję, że jeśli ona będzie chciała ze mną być to będę ją strzegł jak oka w głowie. Nie pozwolę jej zranić.

- I o to chodzi. A wracając do tego prezentu to ..

- Myślę, że najbardziej się ucieszy jak podarujesz jej coś zrobionego własnoręcznie.

- O! I to jest myśl. Dzięki sensei i powodzenia.

- Dobra, dobra a teraz trenuj jeśli chcesz być silniejszy ode mnie i móc wyrywać laski!

- Sensei ty nie wyrywasz lasek chyba coś jeszcze się w twojej głowie nie poukładało jak należy!

Obaj zaczęli się śmiać i tak im minął dzień aż do wieczora. Kakashiemu została godzina do randki. Tak, nie mówił sobie, że to zwykłe spotkanie czy kolacja ale właśnie randka.
Haruno była już od 40 minut w domu, który wyglądał jak pobojowisko. Wszędzie walały się ubrania, buty, kosmetyki i wszystkie inne przedmioty, których używa zwyczajna kobieta. Ciągle krzyczała na głos:

- W CO JA SIĘ UBIORĘ!!

Totalny chaos zarówno w głowie jak i w mieszkaniu. Gdy przeglądała szuflady w celu znalezienia flakonika perfum w ręce wpadł jej znajomy list. Był to list miłosny od Gaary. Nikt w wiosce nie wie, że Sakura i Gaara mieli krótki ale namiętny romans jakiś czas temu. Nie udało im się utrzymać tego uczucia przez ogromną odległość i co najważniejsze Haruno nie chciała, żeby ludzie o tym wiedzieli i plotkowali, że wskoczyła do łóżka Kazekage. Któregoś razu powiedziała mu o tym po czym wróciła do wioski. Gaara szanował jej decyzję i nie nalegał aby została ale z tego co słyszała od Temari, to ciężko mu było.

- Było minęło. – szepnęła do siebie i włożyła list z powrotem na dno głębokiej szuflady.

Pół godziny przed spotkaniem dziewczyna o dziwo była gotowa. Miała na sobie krótką, granatową spódniczkę, czarne kozaki a to tego różowa bluzka wykończona koronką z herbem klanu Haruno. Włosy rozpuściła, zrobiła lekki makijaż, który podkreślał jej szmaragdowe oczy i wyszła.

Kakashi mimo przeczytanych książek nie bardzo radził sobie z kobietami. Wiedział, że to on zapłaci za kolacje ale już o kwiatach nie pomyślał. Szedł w stronę Ichiraku Ramen i układał w głowie scenariusze i gotowe zdania jakie powinien powiedzieć dziewczynie.
Sakura dotarła na miejsce pierwsza. Czekając, zaczęła czytać wywieszone menu gdy nagle poczuła, że ktoś za nią stoi. Kakashi pocałował delikatnie jej szyję i przywitał się. Haruno odwróciła się twarzą do mężczyzny, który był bardzo blisko i czuła jego niesamowity, podniecający, męski zapach. Chciała rzucić się w jego ramiona ale uważała, że nie wypada. Tak więc uśmiechnęli się do siebie i weszli do baru.

8 Komentarze

  1. Słodkie to było *.* Więc mówisz, że Gaara i Sakura mieli romans? Uhuhu, ciekawie <3 Osobiście lubię tą parę, ale wiem, że to blog KakaSaku, więc o tym rozprawiać się teraz nie będę :D Naruto jest super ^^ Dobrze, że mu się z Hinatą układa :D Oby tak było z Kakashim i Sakurą ^^ Pozdrawiam :*

  2. Tak, ewidentnie twój blog nie lubi moich komentarzy xD nawet przyjąć ich nie chcę, ale będę walczyć! xD

    No to tak, kilka błędów ci się zdarzyło, ale nie zaburzyło czytania :)
    Widzę Kakashi ryzykuję i wyjawia jej swoje uczucie… może nie całkowicie ale… ale, ale xD Tsunade im przerywa, nie ładnie =.= ale fajnie zażartowała xD jak moje nauczycielki w liceum xD
    Potem ta jego rozmowa z Naruto, fajnie, że ma komu się wygadać, bo z Gai’em to nie to samo xD on jeszcze przyjąłby to jako zakład i szukał młodszej, by udowodnić swoją siłę młodości xD
    No, ale z tym romansem Saci z Gaarą to mnie zaskoczyłaś O_O Oby ten ich romans był definitywnie zakończony :) Ale coś czuję, że jednak ta kwestia im namiesza >.<
    Och jakie śmiałe powitanie u Hatake o.O Czyli ich związek nie będzie objęty tajemnicą – intrygujące ;D
    Czekam z niecierpliwością na next i byle był szybko, bo cię znajdę i zmuszę do nasycenia mej ciekawości ;D
    Życzę weny i powodzenia :*:)

  3. Jeeeeeeey, nareszcie nowy rozdział. :D
    Hahahaha, Kakashi dopiero po miesiącu przypomniał sobie o Naruto?
    Nie mam pojęcia czemu, ale rozwaliło mnie to. XD
    Tak trudno było mu powiedzieć, że chodzi o prezent dla Hinaty, a nie o trening…? Nie ogarniam i nie mam pojęcia dlaczego, ja chyba nic nie ogarniam. XD
    Sakura i Gaara mieli romans? O_O Zaskoczyłaś mnie tym. XD
    Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział. ^-^ Jestem strasznie ciekawa ich spotkania. Mam nadzieję, że nie każesz nam tak długo na niego (rozdział) czekać. ;D
    Pozdrawiam i dużo weny życzę! >3<

  4. Uhuhuh widze ze juz sie miedzy nimi dziejee *.*
    Nie dziwie sie Sakurze, jakby mnie taki Kakashi zaprosil na randke tez bym mdlala i jeszcze to powitanie! ;33333
    Fajny pomysl z watkiem GaaSaku
    Pozdrawiam buziaki ;3

  5. Dobra, jeżeli ten komentarz się nie doda, to się poddaję
    Ooo, ale słodziaki *-* O rany, dosyć dziwnie się to czyta, jak Kakashi umawia się z Sakurą, kiedy w moim opowiadanku jest ojcem xd Ale to nie znaczy, że źle, wręcz przeciwnie, miło go widzieć w tej odsłonie ;3
    No no no, wątek miłosny między Sakurą a Gaarą, to coś nowego.. ciekawe, jak Kakashi zareaguje gdy się dowie. W sumie jeszcze nic Sakury do niego nie zobowiązuje, ale w końcu na pewno będzie. No ciekawa jestem, co wymyślisz *-*
    Podobają mi się kontakty pomiędzy Kakashim a Naruto, są takie przyjacielskie, naturalne.. I mimo, że nie ma tu Sasuke, mojego słodziaka, to i tak całe opowiadanie jest genialne <3
    Pozdrawiam i czekam na next'a ;)
    A, no i zapraszam na nowy rozdział u mnie ;3

  6. Kochana, ja tu czekam i czekam! Wstawiaj kolejną notkę :P
    Wiem, że sesja, ale jak to się mówi „pierdol studia, zostań ninją!” XD

    a i przeniosłam się z blogiem na:
    soli-naruhina-lovestory.blogspot.com
    ale oczywiście nie wchodź tylko pisz u siebie!! ;D

    Pozdrawia gorąco :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.